ALFA ROMEO TRIUMFUJE W MILLE MIGLIA 2019

ALFA ROMEO TRIUMFUJE W MILLE MIGLIA 2019

21 MAJ 2019 12:00

MILLE MIGLIA 2019 | Po 1794,07 km kończy się kolejna edycja wyścigu, która ponownie podkreśliła nierozerwalną więź łączącą „Czerwona Strzałę” i markę, która nadal inspiruje swoją legendą. Giovanni Moceri i Daniele Bonetti zwyciężyli za kierownicą Alfy z 1928 roku z numerem startowym 59. Samochód z kolekcji FCA Heritage, należy do Muzeum Historii Alfy Romeo w Arese.

W ostatnią sobotę, o siódmej rano, z Bolonii wyruszył ostatni etap 1000 Miglia 2019. Tegoroczna edycja zostanie zapamiętana jako ta, która dodatkowo umocniła nierozerwalną więź łączącą Alfa Romeo  i „Czerwoną Strzałę”: na najwyższym stopniu podium w Brescii „stanęła” Alfa Romeo 6C 1500 SS z 1928 roku, prowadzona przez Giovanniego Moceriego i Daniele Bonettiego, tuż za nią Alfa Romeo 6C 1750 SS Zagato duetu Vesco-Guerini. Moceri, mający już tytuł Mistrza Włoch Grandi Eventi ACI Sport, w ostatnich latach zwyciężał w najważniejszych rajdach i wyścigach samochodów zabytkowych: od Mille Miglia po Targa Florio, od Gran Premio Nuvolari po Coppa d’Oro delle Dolomiti. Samochód, za kierownicą którego wygrał w tym roku, ma karoserię by  Farina, pochodzi z kolekcji FCA Heritage i zazwyczaj  można go podziwiać w Muzeum Historii Alfy Romeo w Arese. Model ten zwyciężył już w poprzednich edycjach 2005, 2007 i 2008. Alfa Romeo zdobyła także Puchar Sponsor Team, dzięki wygranej Moceriego i Bonettiego oraz zdobyciu piątego miejsca przez 6C 1750 SS Young  zespołu Cavalli i Gamberini.

Ostatni odcinek przebiegał przez Modenę, Reggio Emilia, Langhirano, Parmę i Busseto. Po scenach niemal jak z oper Verdiego, kiedy to gwałtowny deszcz zapewnił imprezie nieco epicki wraz, wyścig 1000 Miglia skierował się do Lombardii, regionu, w którym został wymyślony i zapoczątkowany.  Najpierw karawana samochodów udała się do Cremony, by następnie powrócić do prowincji Brescia, do Carpenedolo, Montichiari i Travagliato i triumfalnie wjechać do Brescii, z tradycyjną paradą przez Viale Venezia. Tak, jak w trakcie całego rajdu, podczas przejazdu 1000 Miglia publiczność zgromadzona wzdłuż ulic z ogromnym entuzjazmem witała uczestników wyścigu, od Brescii do Rzymu i z powrotem, na każdym placu i skwerze: spontaniczne i entuzjastyczne spotkania powtarzające się z roku na rok. Uwaga publiczności skierowana była na „podróżujące muzeum”, a tysiące błyskających fleszy uwieczniło modele  Alfa Romeo z oficjalnego konwoju: nieczęsto zdarza się, by podziwiać z bliska serie specjalne takie, jak Giulia i Stelvio Quadrifoglio „Alfa Romeo Racing” wyprodukowane w limitowanej liczbie egzemplarzy. Zaprojektowane w hołdzie dla bolidu C38 startującego w Formule 1, świetnie sprawdzały się wśród tłumów bawiących się i świętujących w zabytkowych, urokliwych miasteczkach doliny Padu i Lombardii, dla których ten sobotni poranek był inny niż zwykle. Podobnie jak niezwykła była tegoroczna edycja 1000 Miglia prowadzącego przez najpiękniejsze miejscowości włoskiego półwyspu i zakończonego zwycięstwem Alfy Romeo.

-

-

I ETAP - PIERWSZE WCIŚNIĘCIE GAZU W BRESCII

Po niezbędnych kontrolach technicznych i sportowych, rozpoczął się pierwszy etap wyścigu 1000 Miglia 2019. Niezapomniana edycja, w której wystartowało 430 załóg: prawie 900 osób reprezentujących każdy z kontynentów.  Alfa Romeo to najsilniej  reprezentowana marka: 44 samochody biorące udział w wyścigu, w tym samochody należące do osób prywatnych i samochody będące własnością Muzeum Alfy Romeo oraz imponująca flota samochodów z bieżącej produkcji, stanowiących oficjalny konwój wyścigu. Zresztą, legendarny wyścig, który był określany przez Enzo Ferrari mianem „najpiękniejszego podróżującego muzeum”, stanowi idealne tło dla podkreślenia niezrównanej historii Alfy Romeo i jej przyszłości, marki, która nie zapomina nigdy o wspaniałej przeszłości. O godz. 14.30 15 maja z Viale Venezia wystartował pierwszy samochód. W pół godziny wyścig dotarł nad Jezioro Garda, gdzie odbyły się pierwsze próby czasowe i kontrole pieczęci. Trasę prowadzącą do mety tego etapu w Cervia-Milano Marittima przerywają kontrole czasowe i sprawdzanie pieczątek. Każdy zawodnik otrzymuje na starcie stempel, który musi zostać podbity o określonych godzinach w zależności od danego numeru startowego. W miarę jak toczą się zawody, pozornie skomplikowany system, staje się coraz bardziej naturalny. Wzdłuż trasy ustalonej przez roadbooka zaplanowane są próby czasowe. Odcinki, które należy pokonać w określonym czasie, przy określonej średniej prędkości. Co cieszy bardziej, sama prędkość czy regularność przejazdów? To pytanie pozostaje bez odpowiedzi, zdania są podzielone, ale już na starcie zawodów wszystkich kierowców łączy wola zwycięstwa.

Jedną z tajemnic sukcesu już prawie stuletniego wyścigu 1000 Miglia jest to, że te wspaniałe dzieła sztuki na czterech kołach idealnie pasują do pięknych krajobrazów i dróg, często znajdujących się poza utartymi ścieżkami. Zamiast autostradami zapełnionymi kierowcami spieszącymi się do pracy czy turystami, trasa wyścigu przebiega drogami krajowymi, regionalnymi i prowincjonalnymi, podróżując po których uczestnicy mogą delektować się pięknymi włoskimi widokami i w pełni docenić przysłowiową przyjemność czerpaną z jazdy samochodami Alfa Romeo. Moc silników Stelvio Quadrifoglio i Giulii Quadrifoglio ze znaczkiem „Alfa Romeo Racing”  zakłóciła chwilowo wiejską ciszę panującą w eleganckich ogrodach różanych Parco Giardino Sigurtà w Valeggio.

Następnie trasa wyścigu prowadziła do Mantui, miejskiego „muzeum”, które tym razem powitało „podróżujące muzeum”, a następnie biegła wzdłuż granicy między regionami Lombardii i Veneto,  nad brzegiem rzeki Po,  w słonecznej, choć nieco chłodnej aurze. Samochody dotarły do Ferrary, gdy słońce zaczęło już zachodzić za horyzontem. Ulice były zatłoczone, a gdy zbliżał się wieczór, coraz więcej ludzi gromadziło się na chodnikach, by obserwować i podziwiać samochody zmierzające do Castello Estense. Od Comacchio, w kierunku południowym,  trasa prowadziła przez szereg nadmorskich miejscowości. Kolorowy zachód słońca zastał wyścig w miejscowości słynącej z bocianów w pobliżu Fosse Ghiaia, a ostatni już odcinek prowadził w kierunku Rawenny.

Bezgraniczna, uniwersalna pasja kierowała zmęczonymi już przecież załogami i nastała noc, kiedy pierwszy samochód minął Parco della Salina w Cervii i dotarł wreszcie do Milano Marittima. Jednak 1000 Miglia nie odpoczywa nigdy, nawet w cieniu sosnowych lasów: podczas gdy kierowcy i piloci relaksowali się i jedli kolację,  wiedząc, że mają przed sobą tylko kilka godzin snu, mechanicy zaczęli swoją pracę, sprawdzając samochody. Wspaniały widok, połączenie ciężkiej pracy, poświęcenia i autentycznej pasji do wspaniałych samochodów, które 16 maja o 6.15 wyruszyły na kolejny etap wyścigu, prowadzący, południe Włoch do Rzymu.

-

-

ALFA ROMEO GIULIA W KOLORZE OCHRY

Każdy z modeli marki z logo z herbem Mediolanu i wężem rodu Viscontich kryje w sobie prawdziwego ducha Alfy Romeo, na którego składa się pięć elementów, czyniących z niej jedną z najbardziej pożądanych marek na scenie motoryzacyjnej. Należą do nich: wyraźnie włoska stylistyka, innowacyjne, najnowocześniejsze silniki; doskonały rozkład masy; unikalne rozwiązania techniczne oraz znakomity stosunek mocy do masy. Ponadto, stylistyka samochodów przedstawia również wyraźne odniesienia i stanowi hołd dla ponadczasowych linii modeli Alfy Romeo, które odnosiły największe sukcesy, począwszy od charakterystycznej czterolistnej koniczyny i emblematów już kultowych i rozpoznawalnych na pierwszy rzut oka. Jedną z reinterpretacji elementów historycznych według współczesnego klucza jest nadwozie w kolorze ochry, które zachwyciło fanów na starcie1000 Miglia 2019.

W Brescii, publiczność mogła podziwiać Alfę Romeo Giulia w tym wyjątkowym kolorze, który pojawił się u jej poprzedników oraz w innych modelach w latach 60. i  70.. Odcień ten wyjątkowo podkreśla bardzo krótkie zwisy i długą maskę silnika Alfy Romeo Giulia, cofniętą kabinę pasażerską „wspartą” na kołach oraz tylne, muskularne błotniki.  Połączenie napiętych linii i eleganckich, dynamicznych proporcji było ucztą dla oczu fanów obecnych na linii startu.

-

-

DRUGI ETAP PROWADZI DO RZYMU

Zanim nad Morzem Adriatyckim wzeszło zamglone słońce, karawana samochodów ruszyła już w drogę. Pogoda była sprzyjająca, a zmęczenie nie dało się jeszcze we znaki: idealne warunki, by dotrzeć do Rzymu będącego półmetkiem wyścigu 1000 Miglia.  Rzut oka na roadbook przypomina, że kilometrów nie jest dużo  (571 km), ale wymagana średnia prędkość jest niewielka: kierowcy spędzili wiele godzin za kierownicą, od wschodu do zachodu słońca. Jednak ekscytujące piękno słońca zachodzącego nad Wiecznym Miastem było wystarczającą nagrodą za długi, męczący dzień.

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, a wzdłuż trasy przejazdu wyścigu 1000 Miglia entuzjazm publiczności nie przestaje zaskakiwać. Przejazd samochodów jest długo oczekiwany, wzbudza ekscytację i radosną atmosferę o każdej porze dnia: karawana przejeżdża ulicami kolejnych średniowiecznych miasteczek, a mieszkańcy zatrzymują się, aby  podziwiać je z zachwytem lub czasami nawet, na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną, proszą kierowców o mocniejsze wciśnięcie pedału gazu, aby usłyszeć ryk silnika uwielbiany przez widzów: w tym roku dotyczy to nie tylko zabytkowej kolekcji, ale także oficjalnego konwoju złożonego z Alfy Romeo Giulia i Alfy Romeo Stelvio, także w wersji Quadrifoglio oraz z serii specjalnej „Alfa Romeo Racing”. Podczas gdy nadwozie inspirowane bolidem C38 ścigającym się w Formule 1 zostało uwiecznione na tysiącach smartfonów i aparatów fotograficznych, ryk silnika Bi-Turbo 2.9 V6 ekscytował i zachwycał nawet mniej zorientowaną publiczność.

Aktywny udział znajduje najlepszy wyraz na skrzyżowaniach i rondach, gdzie grupy zebranych osób chętnie udzielają wskazówek drogowych dotyczących trasy, która jest zresztą świetnie oznakowana, chcąc jak gdyby bardziej zaangażować się w imprezę, której trasa co roku przebiega przez urokliwe miejsca. Jak nie wpaść w zachwyt w Urbino, jednym z najważniejszych ośrodków kultury renesansu w Italii? Czasu było niewiele, ale nie ma czego żałować, ponieważ po przejechaniu Urbino rozpoczyna się czwarty odcinek i wyścig dociera do Corinaldo, jednego z najpiękniejszych włoskich miasteczek, i Fabriano, wpisanego na listę miast kreatywnych UNESCO. Kreatywność będąca włoskim dziedzictwem narodowym wyraża się również w samochodach Alfy Romeo, zarówno zabytkowych, jak i współczesnych, przejeżdżających przez Via Cavour, aby dotrzeć na Piazza Garibaldi.

-

MAGIA 1000 MIGLIA

W Umbrii, jak zwykle, dominowało piękno natury: minąwszy Asyż, kierowcy mogli podziwiać zieleń okolicy i wsłuchać się w ciszę przerywaną jedynie delikatnym szelestem liści i rykiem silników. Należy przestrzegać ustalonego czasu, lecz nie przeszkadza to uczestnikom cieszyć się widokami i podziwiać piękno roztaczającego się krajobrazu. Karawana mija Todi i przed zachodem słońca dociera do Terni.  O zmierzchu przychodzi kolej na Lacjum: szósty odcinek przewiduje przejazd przez Rieti i dotarcie do Rzymu. Na drogach panuje ruch, ale policja i straż miejska cierpliwie kierują ruchem i służą pomocą.

Wyścig 1000 Miglia to wielka impreza dla wszystkich, a praca w nadgodzinach jest wykonywana z uśmiechem. W końcu, nie codziennie w Parku Villa Borghese odbywa się parada Alf Romeo 6C 1500 SS z 1928 roku, 1900 SS z 1956 roku i 1900 Sport Spider z 1954 roku: kolejna magia 1000 Miglia.

-

___
źródło: Alfa Romeo Polska

Zapisz się do newslettera

Szanujemy Twoje dane.

Wszelkie informacje dotyczące praw przysługujących osobom fizycznym, w tym prawa dostępu do danych osobowych, sprostowania danych, usunięcia danych (prawa do bycia zapomnianym), ograniczenia przetwarzania danych, przenoszenia danych, sprzeciwu oraz prawa do niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji w tym profilowaniu, a także inne informacje wymagane prawem zawarte są w Klauzuli Informacyjnej.

Twoja zgoda na otrzymywanie Newslettera: