WIZJA PRZYSZŁOŚCI DOSTĘPNA DLA KAŻDEGO

WIZJA PRZYSZŁOŚCI DOSTĘPNA DLA KAŻDEGO

22 STYCZEŃ 2022 15:00

BLOG | Honda E czyli popis stylistów i inżynierów w niemal koncepcyjnym samochodzie.

Autor: Michał Barycza | Po przeczytaniu tego artykułu trzech rzeczy należy być pewnym. Po pierwsze przestaniecie nazywać ten mały pojazd samochodem. Od teraz to raczej pojazd kosmiczny. Po drugie pamiętacie Civica VIII generacji? Od dzisiaj nie mówicie na niego UFO. Został zdetronizowany. Jedyne UFO jakie wypuściła Honda jest poniżej. Przy nim Civic wygląda równie przełomowo co mój passat 7 generacji zastępujący 6 generację. Jego wyglądu nie da się opisać jednym słowem. A właściwie da, tylko dla każdego będzie inne. Dla mnie obłędna. Dla kogo innego obrzydliwa. Dla kogoś zdumiewająca. I to jest właśnie ta trzecia rzecz, nie jesteś w stanie przejść obok niej obojętnie. Zawsze spotkaniu towarzyszą jakieś emocje. Nie da się o niej jedynie powiedzieć, że jest nijaka. Jest zdecydowania jakaś.

-

-

Nie lubisz być w centrum uwagi? Nie kupuj takiego wozu, albo kup i postaw w salonie.  

Powiedzieć, że robi wrażenie na mieście to jak nic nie powiedzieć. Gdyby dzisiaj przy Kaskadzie w Szczecinie wylądowało UFO i tak nie wywołało by większego zdumienia niż przejazd Hondą po bulwarach. Jadąc przez miasto widać jak skręca ludziom karki, niektórzy długo zbierają szczękę z chodnika. Czuje się jakbym jechał najnowszym Lambo w krzykliwie zielonym kolorze. Pokazują mnie palcami, ciężko wyobrazić sobie bardziej ostentacyjny wóz. Ponieważ nieszczególnie lubię być na świeczniku, wolę raczej chować się w cień, mam ochotę skryć się za ciemnymi szybami, zaparkować w najdalszym zakątku parkingu i uciec od spojrzeń. Niewykonalne. Pierwsze parę kilometrów to ciężki szok jak nieprawdopodobnie ciekawe jest to auto. Nawet klamki nie są takie jak zawsze. Tu podchodzisz bliżej z kluczykiem w kieszeni, Ona już wie, że będzie miła przejażdżka. Wita Cię Światełkami, wysuwa klamkę w Twoją stronę jakby chciała zbić piątkę na powitanie. No miło. Otwierasz drzwi i śladem najfajniejszych sportowych wózków nie masz ramek w drzwiach. Ale odjazd! I te kamerki zamiast lusterek. Mega.

-

-

Ultranowoczesny

Teraz pojawia się problem gdzie zabrać tego przybysza na zdjęcia? Na pierwszą myśl przychodzi albo Houston w Texasie, albo Roswell w Nowym Meksyku. No ale ok, może chociaż Centrum Nauki Kopernik w Mazowieckim? Wiem. Zabiorę go do najnowocześniejszego miejsca w Szczecinie. No tak, teraz zdaje sobie sprawę, że obecnie najnowocześniej jest w mojej Hondzie. Ok nie mam czasu, jadę do lasu, tam będzie kontrast. Ten kolor jest tak wystrzelony, że okolica świeci na zielono, nawet wpasowuje się w naturę. We wnętrzu centrum dowodzenia z filmów Science fiction. Stąd wysyła się terminatory do przeszłości i czyta w myślach Ziemian. Masz taki pulpit z monitorami, że pewnie jak już padną akumulatory dzieciaki będą przerabiać je na domowe centrum gier. Multimedia są czytelne i ultranowoczesne. Można na panelach ustawić tapetę i uskuteczniać chillout, można podglądać kamery 360 stopni wokół auta, parametry pracy elektryki, zrobić centrum dla Spotify DJa, wrzucić mapę z Android Auto albo po prostu pokarmić rybki (tryb akwarium). Tak rybki, taki japoński przerywnik, żarcik, nie wiem… Fajne 😊 Całość dopełnia klasyczna bardzo solidna imitacja drewna. Sam nie wiem czy wnętrze bardziej przypomina mi salon Art Deco czy wnętrze wahadłowca kosmicznego.

-

-

Wrażenia z jazdy niczym najlepszy... 

To jak świetnie się na nią patrzy i jak cudownie czuje się we wnętrzu jest niczym przy tym jak się nią jeździ. Ciężko znaleźć jedno słowo, które mogło by opisać moje wrażenia. Czy fantastyczna wyczerpie temat? Nie. Nieprawdopodobnie fenomenalna? Blisko. Rewelacyjna, znakomita, nieziemska, nadzwyczajna, obłędna, kapitalna i boska. Po prostu doskonała. Uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Wyobrażasz sobie 150 parę kucy i ponad 300 niutów momentu w takim maluszku? To teraz wyobraź sobie, że jeszcze masz tylny napęd. Czyż to nie wspaniałe połączenie do miasta? Jeśli jesteś moim przełożonym, bardzo proszę przejdź prosto do następnego akapitu! No więc tak, w kosmicznym wnętrzu nie czujesz się jak kapitan statku Enterprise ze Star Treka. Czujesz się jak Luke Skywalker w X-Wingu lecący w pojedynkę walczyć z Gwiazdą Śmierci. Ja przynajmniej poczułem się jakieś 20 lat młodszy i zgubiłem gdzieś wyobraźnię. Przyspieszenie ze świateł jest błyskawiczne, prawie czujesz jak wgniata Cię w fotel, przynajmniej do 70-80 km/h. Manewrujesz tym zwartym myśliwcem i śmigasz między pasami jakbyś grał w need for speed albo GTA. Jeździsz jak Chyłka po Warszawie póki nie straciła prawka. Tak się zapomniałem, że pewnie chwilami ryzykowałem swoje uprawnienia. No cóż nie jestem z tego dumny, ale nie mogłem się powstrzymać. Sami pomyślcie. Macie super zwarty wóz ze sporą mocą pod nogą, a w dodatku zamiast lusterek masz 2 kamerki na drzwiach + 2 monitorki na desce rozdzielczej. Uczucie dosłownie jakbym siedział nie w Hondzie tylko na Hondzie dajmy na to CBR. Petarda, naprawdę, kocham ją. No więc jadę do tego lasu rano, żeby trafić w Magic Hour, a że pusto jeszcze na drogach i trochę ślisko, a ja mam tylny napęd i sporo momentu… Nawet elektronika nie była w stanie mi przeszkodzić pochodzić pełnymi bokami. Żeby nie było, że tylko fajne rzeczy tu opiszę, to może coś praktycznego. Tak, jak jest wilgotna nawierzchnia, zawraca w miejscu. Tyle. A nie przepraszam w ogóle zawraca w miejscu bo jest śmiesznie krótka i parkuje właściwie sama. Dosłownie! Ma system automatycznego parkowania, Ty tylko siedzisz i się przyglądasz. Chcesz zabłysnąć przed sąsiadem na osiedlu? Parkuj siłą umysłu, Honda pomoże. Takiej zabawki życzyłbym sobie od Mikołaja. Obiecuję oddać wszystkie inne, tylko nie zabierajcie mi tej Hondy!

-

-

Praktycznie niepraktyczna. Ale jaka fajna! 

Dobrze, dziękuję Szanownym Przełożonym, że zechcieli przejść prosto do tego akapitu (inaczej czeka mnie rano dziwna rozmowa). To może dalej coś napiszę o względach praktycznych? Bagażnik delikatnie mówiąc nie należy do największych. Zmieścisz hm, torbę sportową i rakietę do squasha. Dwóch już raczej nie. Ale właściwie jak złoży się siedzenia to już pewnie jakąś małą lodówkę przewieziesz. Tylko gdzie wtedy upchnąć fotelik dla Córy? A no tak z przodu. Tylko wtedy gdzie Żonę? Czekaj, czekaj wróć. Kto będzie woził lodówkę Hondą E? Potrzebujesz dostawczaka to wpadasz do mnie do Gezetu na 1 piętro i wypożyczam Ci Vivaro. A Hondy używasz jak należy, do zabawy i dojazdu do pracy z bananem na twarzy. Szczerze mówiąc mój test dobiega końca, a ja nie potrafię się z nią rozstać. Nie wiem czy kojarzycie, może starsze pokolenie, ale za słusznie minionych czasów wydawali do każdego auta taką książeczkę a`la instrukcję. I w tej do Wartburga było jakoś tak: „Po przejażdżce już myślisz o następnej. Kto tak zamierza użytkować auto marki Wartburg, powinien nabyć samochód Trabant”. Mam dokładnie to samo, kończę jazdę i już myślę, czego jeszcze nie kupiłem w mieście, żeby móc wrócić za kółko. Czyli powinienem kupić co? Renault Thalia? Raczej nie.

-

-

Jesteś emobility lub eko freakiem? Nie szukaj dalej, lepszego nie znajdziesz

Komu mogę polecić to auto? Freakom z dużych miast, którzy lubią oryginalność i klasę. Będziecie zachwyceni. Szukającym w motoryzacji czegoś więcej niż środka transportu. A już na pewno tym, którzy żyją marzeniami i uważają, że życie jest za krótkie na jeżdżenie nudnymi samochodami. No to kupcie statek kosmiczny albo tą Hondę, wrażenia podobne. Komu odradzę? Nikomu. Jeśli czytaliście ten test znaczy, że raczej nie gustujecie w nudnej motoryzacji i nie kierujecie się głównie rozsądkiem. Także tu pojedynek Serce vs. Rozum… Serce wygrywa przez nokaut w pierwszej rundzie, demolując rywala. Rozsądku szukajcie gdzie indziej, są podobno rozsądne samochody. Ja się zakochałem w niej po uszy, pisząc ten tekst dalej tęsknie. Moja rodzina równie zakochana, wszyscy opisują ją w samych superlatywach. Wśród znajomych same ochy, achy, wow i bomba. Ci bardziej praktyczni pytają jak zwykle o zasięg. Nie wiem, nie znam się, nie orientuje, zarobiony jestem. Podobno 200, miłość nie pyta, potrzebuje to ją nakarmię. Jeżdżąc po mieście raczej nie zabraknie, najwyżej podjeżdżasz do pobliskiego Kaufa i ładujesz za free z szybkiej ładowarki CCS, mniej szybkiej CHAdeMO lub niezbyt szybkiego typu 2, takie masz opcje. Ja na Kaufie byłem pierwszy i pocisnąłem z CCSa, podjeżdża smutny facet w E-Niro i musi jechać gdzie indziej bo chciał naładować na szybko przed trasą. Eh te problemy elektromobilnych. Czym one są przy tej przyjemności z jazdy? Niczym. Z ciężkim sercem oddaję Hondeczkę po testach i już myślę co tu sprzedać żeby taką nabyć. No cóż kupujcie swoje marzenia, są tego warte. Może ten egzemplarz? Spoko, ale ustawcie się za mną w kolejce.

-

-

Zapisz się do newslettera

Szanujemy Twoje dane.

Wszelkie informacje dotyczące praw przysługujących osobom fizycznym, w tym prawa dostępu do danych osobowych, sprostowania danych, usunięcia danych (prawa do bycia zapomnianym), ograniczenia przetwarzania danych, przenoszenia danych, sprzeciwu oraz prawa do niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji w tym profilowaniu, a także inne informacje wymagane prawem zawarte są w Klauzuli Informacyjnej.

Twoja zgoda na otrzymywanie Newslettera: