MITSUBISHI ECPLISE CROSS CZYLI JAPOŃSKI SAMOLOT O NIEBALANEJ URODZIE

MITSUBISHI ECPLISE CROSS CZYLI JAPOŃSKI SAMOLOT O NIEBALANEJ URODZIE

10 STYCZEŃ 2022 18:30

BLOG | Przed Wami kolejna podróż naszego kolegi Michała, a w roli głównej Mitsubishi Eclipse Cross.

Autor: Michał Barycza | Mitsubishi? No właśnie. Przed popełnieniem testu próbuję sobie wyobrazić z czym właściwie kojarzy mi się marka. No tak, jak większości mojego pokolenia głównie z rajdami, i naprawdę fajnymi samochodami sportowymi. Plakat nad łóżkiem z 3000GT czy Lancerem EVO był w moim dzieciństwie na porządku dziennym. Ale że były wtedy równie egzotyczne jak dajmy na to Honda NSX czy randomowe Ferrari. No więc mając już możliwości kupna samochodu wzdychało się góra do Eclipse`a z LPG. Do dzisiaj chętnie bym nabył Eclipse`a w fajnym stanie, dalej uważam je za ekstra bryczki. Więc gdy gdzieś zasłyszałem nowinkę, że pojawia się nowy Eclipse, zabłyszczały mi oczy, więc czym prędzej sprawdziłem jak wygląda. No trochę się zdziwiłem, nie ma co ukrywać. No cóż takie czasy, era SUVów. Ma to swoje wady i zalety, wiadomo jak wszystko. Czekam na 3000GT Cross, który pewnie będzie przypominał Mercedesa GLE coupe, a nowy Lancer EVO Cross pewnie będzie takim śmiesznym samochodzikiem terenowym co to nimi startują w Dakarze. Takie czasy Panie Kolego, takie czasy.

Niebanalny, od razu wiesz, że to Mitsubishi 

No cóż, zgodnie ze swoim zwyczajem nastawiam się sceptycznie do nowego Suva spod znaku 3 diamentów. Nie ma co tu czarować, nie jestem fanem Suvów, jestem tradycjonalistą, lubię 3 bryłowe samochody, sedany, coupe… Jak Suv to tylko zwarty i sportowy. Czy Eclipse po pierwszym kontakcie jest w stanie mnie zachwycić? Uwaga, podchodzę i oglądam. Pierwsze wrażenie? Moim zdaniem jego największą zaletą jest to czego mi teraz w designie nowych samochodów brakuje. Ma mianowicie niebanalną urodę, niepowtarzalny styl. Nie jest wozem, na który patrzysz i jak mu ściągniesz znaczek właściwie jest trudny do odróżnienia od innych samochodów. Nie tutaj! Ma pięknie zarysowany, trochę agresywny przód. Bardzo mi się podoba, zwłaszcza muskularnie zarysowany zderzak z wpasowanymi dodatkowymi lampami. Z profilu jest zwarty tak jak lubię, trochę lepiej by wyglądał jedynie na większych kołach z muskularnie napompowanymi nadkolami. No tu są trochę małe kółka, które w takim dużym prześwicie wyglądają trochę zabawnie, ok kwestia praktyczna wygrała, nie kocham tego ale rozumiem.

-

-

Mitsubishi jak japoński samolot 

Ok wsiadam do środka, tutaj widać najlepiej, że minęły czasy, kiedy w typowym japońskim aucie spodziewamy się nudnego, plastikowego wnętrza, do znudzenia praktycznego i poprawnego. Tutaj są porządne materiały i nowoczesny design. Trochę tu widać ukłon w stronę klasy premium, takie przynajmniej ma się wrażenie obsługując urządzenia pokładowe. Nie przypadkowo wspominam o pokładzie, bo szykując się do jazdy mam jeszcze jedno skojarzenie. Z lotnictwem. Mała gałka zmiany przełożenia przypomina mi wolant nowoczesnego myśliwca, uczucie klikania przycisków przypomina za to sekwencję przygotowania do lotu, jest zimno, więc włączam po kolei ogrzewanie fotela, ogrzewanie szyb, ogrzewanie kierownicy, przełączam bieg na drive – no i deserek… wysuwa się ekran HUD, gdzie wyświetlane są wszystkie najważniejsze informacje. No teraz już czuje się jak pilot F16. Czas lecieć na autostradę strącić kilka Meserchmitów z Ingolstadt. Banzai!

-

-

W Eclipse jak w komfortowym salonie 

Sama jazda odbywa się w bardzo komfortowych warunkach. Akurat tak się złożyło, że jestem po bardzo intensywnym dniu i tygodniu w pracy. Krótko mówiąc jestem wykończony. Nie wiem czy mógł trafić mi się lepszy wóz na powrót do domu jak wysoko zawieszony SUV. Jest wygodnie, zawieszenie wybiera wszystkie niedoskonałości drogi z precyzją japońskiego samuraja. Moje zmysły łechta smooth jazz albo muzyka klasyczna, dzisiaj nie mam siły na żadną energię z głośników. Nagłośnienie jest mistrzowskie. Nie jest przypadkiem, że na desce Mitsubishi chwali się swoim systemem nagłośnienia „Mitsubishi power sound system”. Pokłony w stronę projektantów, spisali się.

-

-

Nieprawdopodobnie zwariowany napęd  

Jeśli chodzi o napęd to jestem tradycjonalistą, zwolennikiem tylnego, manualnej skrzyni i wzdłużnego silnika. Nie mam co prawda nastroju na agresywną jazdę, ale czuję pod nogą, że dynamiki mi nie brakuje w żadnym momencie. Jest tak jak ma być. Z butów nie wyrywa, w fotel nie wgniata, ale jazda odbywa się płynnie. No właśnie. 188 koni z silnika 2.4? Jak na dzisiejsze czasy niezbyt wysilony silnik prawda? To co Wy na to, że w tej hybrydzie to tylko jeden z 3 silników? Pozostałe to silniki elektryczne po jednym na oś, a w rzeczywistości z tych 188 koni tylko 98 generowanych jest z klasycznej jednostki spalinowej. Nie wiem kto to wymyślił, ale to jest SIC! Totalny świr. Jeszcze gorsze i dziwniejsze jest to, że to działa! Nie wiem jak. Według mnie tam się odbywa jakaś magia. Jak dla mnie to Japończycy porwali kilku Ziomków z NASA, dorzucili kilku swoich od projektu HondyE, a projektem potajemnie kierował ten typek - Chorwat od elektryków co w wieku 17 lat miał 2 patenty i pewnie niedługo dadzą mu Nobla. Ogarnęli to po czym poszli wymienić się RAMem w swoich kompach czy czym tam bawią się genialne nerdy.

-

-

Komfort dla rodziny i nie tylko

Jak przystało na klasycznego SUVa do wnętrza zabierzemy rodzinę, teściową i psa. Zapakujemy też sporo bagażu. Fajną opcją jest możliwość pochylania oparć i zablokowania w dowolnym kącie otwarcia. Zabieram rodzinkę na pokład zabiorę ich gdzieś na wycieczkę, żeby poznać inne opinie. Co do urody wiadomo kwestia gustu, ale jest na mocne 4, nie jest to szpetny samochód, wyróżnia się, ale design nie jest ekstrawagancki ani szczególnie lekko narysowany. Jest po prostu spoko. Tu zgoda. We wnętrzu już zaczynają się rozbieżności. To co mi się podobało typu klasyczne przełączniki na swoich miejscach już razi moją partnerkę. Przestarzałe krzyczy. Ale porządne odpowiadam. Zgody brak. Analogowymi zegarami też nie obronię swoich racji, no wszystko wygląda jak w spalinówce, jest co prawda licznik wskazujący ładowanie i użycie silników, ale dalej jest to w bardzo zachowawczym, klasycznym stylu. Mi się podoba, moim dziewczynom nie… ok, mogą iść pieszo. Do kolejnej zgody dochodzimy jeśli chodzi o miejsce we wnętrzu i nagłośnieniu. O tak! Wrzucamy ulubione kawałki Pezeta i bass robi nam masaż wnętrzności. Oboje to lubimy. Lecą lajki. Uwielbiamy również panelowy dach, gdzie możemy sobie popatrzeć w niebo, zwłaszcza mała pasażerka jest wyraźnie zasmucona, gdy chcę dla sprawdzenia zasłonić szklany dach. Będąc już przy sufitach kocham tą ciemną podsufitkę. Dodaje wnętrzu elegancji, gdzie panują ciemne materiały wykończone połyskiem czarnych listew fortepianowych. Bardzo się to nam podoba.

-

-

Soccer mom car

Jazda w mieście moim zdaniem to kolejne same plusy. Mimo, że auto jest duże, łatwo się nim poruszać w miejskiej dżungli. Łatwo się parkuje, mój egzemplarz wyposażony oczywiście w kamery i widok 360 stopni, który znakomicie ułatwia parkowanie i stwarza poczucie bezpieczeństwa. Mamy też system radarowy z funkcją podążania i zapobiegania kolizjom. Solidny wóz dla zapracowanych mieszkańców miasta. Ja bym go wrzucił do szufladki Soccer Mom Car. Idealnie nadaje się do rozwiezienia dzieciaków do szkół, na zajęcia, zakupy, parkowanie okołokrawężnikowo-chodnikowe i czasem jakiś wypad za miasto czy do lasu. Tam ten Mitsu spisze się najlepiej. Hybryda ma szansę się spisać, doładujemy baterię i niedużo spalimy. A jak naładujemy przez noc z wallboxa możemy naszego plugina używać przez około 40 km jak 100% elektryka. Niestety tracimy gdy jeździmy dłuższe trasy, jak wiemy tam elektryki dostają baty od spalinówek i nasz zasięg na elektrykach spadnie do około 25 km, ja wracając 30 km w pełni naładowanym wozem widziałem, że parę razy spalinówka musiała wspomóc elektryki w trybie szeregowym.

-

-

Pewny i rozsądny wybór

Czy bym je kupił? Tak, jeśli mieszkałbym na przedmieściach i rzadko wyjeżdżał. Niestety mieszkam już kawałek od miasta i nie wykorzystałbym jego zalet. Komu zatem je polecę? Kierującym się rozsądkiem, chcącym mieć nieprzeciętny wóz z bardzo solidnym napędem. To Mitsu, nie zepsuje się, zdaje się że jest dopracowane po oporach. Polecam każdemu kto jeździ w proporcjach 80% miasto 20% trasa, tu sprawdzi się najlepiej. Będziecie czuć się bezpiecznie i pewnie, że dojedziecie gdzie trzeba, a ładując się z fotowoltaiki i w darmowych punktach zaoszczędzicie sporo kasy i pomożecie środowisku. Osobiście poza modelem polecam ten konkretny egzemplarz! Jest świetnie wyposażony i jako demo pewnie dostaniecie ekstra cenę, nie będziecie żałować wydanych złotówek. Takich porządnych wozów może niedługo zabraknąć, korzystajcie! Banzai!

-

-

SPRAWDŹ OFERTY PROMOCYJNE:

Mitsubishi Eclipse Cross PHEV PHEV Intense Plus 2.4 188KM Wyprzedaż rocznika!!!

SUV, rok 2021

Silnik: hybryda, 188KM, cm3

Skrzynia biegów: automatyczna

ZADZWOŃ PO OFERTĘ:

Beniamin Koch: +48 667 881 060

170 990

PLN brutto

, rok

Silnik: , KM, cm3

Skrzynia biegów:

ZADZWOŃ PO OFERTĘ:

:

PLN

Mitsubishi Eclipse Cross PHEV PHEV PLUG-IN 2.4 188KM Intense Plus CVT 4WD - dostępny "od ręki"

SUV, rok 2021

Silnik: hybryda, 188KM, cm3

Skrzynia biegów: automatyczna

ZADZWOŃ PO OFERTĘ:

Beniamin Koch: +48 667 881 060

176 990

PLN brutto

Zapisz się do newslettera

Szanujemy Twoje dane.

Wszelkie informacje dotyczące praw przysługujących osobom fizycznym, w tym prawa dostępu do danych osobowych, sprostowania danych, usunięcia danych (prawa do bycia zapomnianym), ograniczenia przetwarzania danych, przenoszenia danych, sprzeciwu oraz prawa do niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji w tym profilowaniu, a także inne informacje wymagane prawem zawarte są w Klauzuli Informacyjnej.

Twoja zgoda na otrzymywanie Newslettera: