NIEPRZECIĘTNY ELEKTRYCZNY MIESZCZUCH W NIEOBIEKTYWNYM TEŚCIE

NIEPRZECIĘTNY ELEKTRYCZNY MIESZCZUCH W NIEOBIEKTYWNYM TEŚCIE

28 GRUDZIEŃ 2021 12:00

BLOG | Jak jeździ się elektryczną Corsą-e zimą? Nasz kolega Michał postanowił to sprawdzić i wybrał się na świąteczną, zimową przejażdżkę. Zapraszamy na nieobiektywny test elektrycznego Opla Corsa-e.

Autor: Michał Barycza | Tak się jakoś w życiu złożyło, że miałem okazję pojeździć Corsami A,B,C,D,E…. Jedno je ze sobą łączyło. Gdy wsiadałem do Corsy czułem adrenalinę. Ale nie tą pozytywną. Raczej wzbudzały zwierzęcą reakcję „walcz lub uciekaj”. A, że niespecjalnie lubię ze sobą walczyć, zwykle wolałem się z tego wnętrza jak najszybciej ewakuować. Nic dobrego z moich wspomnień o Corsach sobie nie przypomnę. Brzydki i nudny design wnętrza, twarde plastiki, tandetne fotele, po prostu budżetowo. I z podobnym przekonaniem rozczarowania wsiadam do najnowszej Corsy oznaczonej jako Corsa-E od tego, że E to elektryczna.

-

-

I tu pierwszy szok. „Michał, tu jest jakby luksusowo”. Upewniam się jeszcze kilka razy, czy na pewno to Opel. Upewniam się również czy to Corsa. Nie chce być inaczej. Wygodnie, schludnie, na wskroś nowocześnie. Naprawdę odczuwam przyjemność z przebywania we wnętrzu Corsy. Wysokiej jakości materiały deski rozdzielczej, ładne wyświetlacze, wszystko na swoim miejscu i intuicyjna obsługa. Łączę się z telefonem, trochę szkoda, bo ma android auto, ale chce podłączyć się przez USB. Wolałbym bez kabelków.

-

-

Wyjeżdżam z roboty 16, -2 stopnie, ciemno i zimno. No zima, zimą musi być zimno. Takie są odwieczne prawa natury. Kolejne, lekkie zaskoczenie, bardzo szybko nagrzewa się na postoju, zanim ogarnę obsługę multimediów, już mi właściwie wystarczająco ciepło. Czas odpalić? Rozkręcić? Uruchomić? Co się robi z silnikiem elektrycznym? Ok, nieważne, działa, wszystko świeci, trzeba zadać kierunek jazdy. O jaki fajny joystick, idealnie leży w dłoni. Fajnie, że zniknęły te wielkie wajchy od zmiany przełożeń. Z jakością jest lepiej niż w pierwszych beemkach z takimi joystickami. Jak na elektryka przystało bezszelestnie się przesuwa. Rzucam okiem na zasięg, spoko 290 km nie zabraknie nawet w czarnym scenariuszu.

-

-

No to jedziemy, wskaźnik pokazuje kiedy zużywamy energię z baterii, a kiedy działa rekuperacja i możemy coś odzyskać. Trochę brakuję sterowania za pomocą e-pedal, z którym zaprzyjaźniłem się w Leafie i Fiacie 500 (zwłaszcza we Fiacie w trybie jazdy Sherpa można sporo energii odzyskać). Ale tu i tak przychodzi kolejne zaskoczenie, 10 minut w mieście i zasięg wzrasta do 310 km, jadę za darmo 😊 Brzmi bardzo obiecująco, no to wjeżdżam na autostradę i nie oszczędzam. Zgodnie z oczekiwaniami pogarszają się osiągi, jak to w trasie dla elektryka, wydajniejsza jazda zawsze jest w mieście. Przejeżdżam 40 km do domu, zasięgu zostaje 220 km, naprawdę zaskakująco dobry wynik, jazda 120, częste przyspieszenia, wyprzedzanie no i ta zima. Światła ledowe są świetne, przed autem jasno jak w dzień, niewiarygodnie dobrze działa też automat zmiany świateł na drogowe, super opcja. Po kilku testach na autach z opcją podgrzewanej kierownicy już też na pewno nie kupię auta bez tego przyjemnego gadżetu. Nie spodziewałem się takiego miłego powrotu do domu. I to w jakiej ciszy, zaskakujące jest jak dobrze wygłuszyli tego malucha.

-

-

No dobra teraz ciekawe jak zareaguje rodzina. Moja druga połowa wiadomo zaczyna od koloru. No ładny kolorek tego Opelka. Córcia potwierdza, no piękny ten Opelek. No to chodźmy się przejechać w ten piękny zimowy wieczorek. Jeszcze tylko stylowe przystrojenie Corsy w choinki i można świątecznie zrobić mały objazd po pięknie wystrojonych ulicach miasteczka. Samochód zdaje się pasować tu jak ulał, czuje się w swoim środowisku. Ludzie jeszcze zabiegani, śpieszą się, ale widać że jeszcze nieopatrzona nowość zwraca uwagę. Patrzą z zaciekawieniem, odwracają głowy, pewnie nieliczni wiedzą, że te pistacjowe tablice rejestracyjne oznaczają napęd elektryczny. No ciekawostka. No i jedyne co słyszą to odgłos tramwaju, a nie silnika samochodu. Widać, też że wzbudza spory entuzjazm - ludzie się uśmiechają, niektórzy wskazują palcem nowoczesnego przybysza. Fajnie. Jak pierwsze wrażenia z rodzinnej jazdy? Dziewczyny zgodnie przyznały, że mają sporo miejsca. Po ostatnio testowanym Fiacie 500 można powiedzieć, że jest nawet przestronnie. Przy wzroście 176 cm jest gdzie schować nogi, nie trzeba się kulić. Obsługa nowoczesnego systemu multimediów jest intuicyjna, także włączamy świąteczną muzykę i zgodnie z Chrisem Rea – Driving home for Christmas. Zostało nakarmić Corsinkę, podłączamy do gniazdka, nocna taryfa, niech się ładuje. O, mało zużył tego prądu, bateria świetnie trzyma, system rekuperacji mimo braku e-pedal naprawdę sporo odzyskuje – zostało 75% baterii a sporo pośmigaliśmy. Nice.

-

-

Ok teraz czas na jakieś rozsądne zalety. Ha! Ciekawe czy zmieścimy prezenty i jedzenie. Pakujemy i pakujemy. Hm, nawet nie trzeba nic wieźć na kolanach. Może lodówki nie przewieziesz, ale bagaj pojemny i foremny, widać, że nawet porządne tygodniowe zakupy z biedry wejdą bez problemu. Dobra koniec praktycznych rad, jedziemy dalej cieszyć się prowadzeniem małego Opelka o elektrycznym sercu. Przez leśną drogę za miastem jedziemy znowu jak w dzień. Powtarzam się ale te ledowe lampy – petarda. Xenony w moim porządnym Passacie wymiękają. Ważne jest to, że dojeżdżamy z uśmiechami na kolację wigilijną wzbudzając zainteresowanie domowników i sąsiadów, auto wydaje się przyciągać uwagę nowoczesnymi nieopatrzonymi kształtami. Najedzeni w świątecznych nastrojach wracamy nakarmić również Corsinkę małym wiaderkiem prądu. Mimo braku wallboxa jestem pewien, że rano będę miał pełną baterię. Wreszcie czuję, że artyleria fotowoltaiki na dachu miała sens. 

-

-

Kończąc przygodę z miejskim Oplem pokręcę się jeszcze po śródmieściu i Wałach Chrobrego zobaczyć jak ludzie reagują. Tutaj mały Opelek jednak pasuje najlepiej. Widać, że wzbudza ciekawość wśród leniwie spacerujących w mroźny słoneczny dzień gapiów. Kupujemy kawkę w rowerowej kawiarence i cieszymy się pięknym dniem, urokami miejsca i podziwiamy sylwetkę samochodu. W mieście Corsa jest u siebie. Nie ma problemu ze znalezieniem miejsca, systemy wspomagające parkowanie z kamerą 360 stopni sprawiają, że parkowanie jest banalnym zadaniem. Dzisiaj strefa płatnego parkowania nieczynna, nawet gdybym zapomniał zapłacić to w końcu mam elektryka i mam za free 😊 Ładowarka w pobliżu również jest, chociaż jeszcze nieczynna, nie martwi mnie to, mam jeszcze pełno zasięgu. To pokręcę się jeszcze po mieście, autem z przyjemnością lawiruje się między pasami, łatwo manewruje się w ciasnych uliczkach. Może widok przez tylną szybę mógłby być lepszy, ale ostatecznie jest kamera, która wspomaga widoczność. Dynamiki jak to w elektryku nie brakuje, jak tylko jest trakcja mamy gwarancję podium w starce ze świateł, chyba, że akurat zjadą się 3 Tesle 😊 Możemy też pośmigać bo Buspasach, fajna sprawa, w korkach pomoże nie raz. No ale wystarczy pojeździliśmy niemało, został ostatni test w porannych korkach podrzucenie dzieciaków do przedszkola i z lekkim pośpiechem żeby nie spóźnić się do pracy.

-

-

Podsumowując być może taka elektryczna Corsa nie jest w niczym „naj”, nie wzbudza skrajnych emocji, ale trzeba jedno jej przyznać. Od poprzednich jej wersji dzieli ją przepaść. To pierwsza Corsa, którą naprawdę rozważyłbym kupując samochód elektryczny. Ok, nie jest najbardziej lifestylowym pojazdem jakim aktualnie są modne elektryki. Corsa jest zaprojektowana z gustem, ma nowoczesną linię, cieszące oko wnętrze i jest po prostu cool. Między wyborem sercem a rozumem myślę, że remis jest uczciwym wynikiem. Dla kogo polecam? Dla dojeżdżających do pracy, jeżdżących dużo po mieście, którzy chcą mieć dobrze skrojony pod siebie samochód, a nie mają na co dzień wielkich potrzeb przewozu powietrza. Sam się zacząłem zastanawiać po co mi mój Passat Alltrack, jak w góry jeżdżę raz-dwa w roku, gdzie doceniam jego zalety. Równie dobrze mogę raz do roku taki samochód wypożyczyć, a co zaoszczędzę przez cały rok to moje. Polecam także dla niedużych rodzin z małymi dziećmi, moja 6 letnia Alicja chwaliła sobie podróż „Opelkiem”. Komu auto się nie przyda? Dużym rodzinom, gdzie jadą 4 osoby, teściowa i pies. Będzie już za ciasno. Nie polecę też osobom, które wśród elektryków szukają czegoś odmiennego od spalinowego świata – trzeba szukać wśród modeli, które nie dzielą „budy” z wersjami spalinowymi. Jak dla mnie solidny wóz z wieloma korzyściami, warty rozważenia, na pewno warto zapisać się na jazdę próbną, żeby móc tak jak ja pozytywnie się zaskoczyć.

-

-

Prezentowany egzemplarz można jeszcze kupić w Salonie Gezet Opel, można zamówić sobie podobny, a może i będzie niedługo dostępny na wynajem? Polecam sprawdzić tutaj.

-

-

SPRAWDŹ OFERTY PROMOCYJNE:

Opel Corsa Elektryczna 136KM / Wyprzedaż floty demo

Hatchback, rok 2020

Silnik: elektryczny, 136KM, cm3

Skrzynia biegów: automatyczna

ZADZWOŃ PO OFERTĘ:

Piotr Samulak: +48 601 643 653

113 240

PLN brutto

Opel Corsa Elektryczna 136KM / Wyprzedaż floty demo

Hatchback, rok 2020

Silnik: elektryczny, 136KM, cm3

Skrzynia biegów: automatyczna

ZADZWOŃ PO OFERTĘ:

Piotr Samulak: +48 601 643 653

113 240

PLN brutto

Opel Corsa Elektryczna 136KM / Wyprzedaż floty demo

Hatchback, rok 2020

Silnik: elektryczny, 136KM, cm3

Skrzynia biegów: automatyczna

ZADZWOŃ PO OFERTĘ:

Piotr Samulak: +48 601 643 653

113 240

PLN brutto

Zapisz się do newslettera

Szanujemy Twoje dane.

Wszelkie informacje dotyczące praw przysługujących osobom fizycznym, w tym prawa dostępu do danych osobowych, sprostowania danych, usunięcia danych (prawa do bycia zapomnianym), ograniczenia przetwarzania danych, przenoszenia danych, sprzeciwu oraz prawa do niepodlegania zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji w tym profilowaniu, a także inne informacje wymagane prawem zawarte są w Klauzuli Informacyjnej.

Twoja zgoda na otrzymywanie Newslettera: